Trzeciego dnia mojej podróży wyruszam do przepięknej stolicy Szwajcarii: Berna. Czeka tu na mnie prawdziwy ekspert – miejscowy przewodnik, który pokazuje mi miasto w wyjątkowo autentyczny sposób. Zaczynamy od imponującej katedry św. Wincentego, której gotyckie wieże górują nad starówką. Następnie kierujemy się do Palace of Federal Assembly, politycznego centrum kraju, oraz do urokliwych kwietnych straganów, które można spotkać w całym mieście. Szczególnie fascynująca jest wieża zegarowa, gdzie punktualnie o pełnej godzinie mechaniczne figurki poruszają się w kunsztownej procesji. Do atrakcji tej wycieczki po mieście należy również słynna Fontanna Ogra – nieco przerażająca, lecz fascynująca atrakcja.
Z Berna podróż prowadzi mnie w Alpy Waadtu. Ośnieżone szczyty na horyzoncie i rozległe zielone doliny wyglądają jak wyjęte z bajki. Naszym celem jest Gruyères, miasto-twierdza, które nadało nazwę światowej sławy serowi. Spaceruję malowniczą główną ulicą i odwiedzam zamek z XIII wieku. Oczywiście nie mogę odmówić sobie kawałka słynnego sera Gruyère – to prawdziwa eksplozja smaku!
Po południu docieramy do Montreux, gdzie nad brzegiem Jeziora Genewskiego odwiedzamy urokliwą winnicę. Podczas degustacji regionalnych win rozkoszuję się zapierającym dech w piersiach widokiem na jezioro. Dzień kończy się pysznym, lekkim obiadem w stylu farm-to-table. Świeże, regionalne produkty smakują fantastycznie, a podczas posiłku rodzina prowadząca winnicę opowiada o swoim zaangażowaniu w zrównoważony rozwój i o tym, jak chcą zachować posiadłość dla przyszłych pokoleń. Idealne zakończenie tego pełnego wrażeń dnia!
Wieczorem zatrzymuję się w „Eden Palace Au Lac”, eleganckim hotelu tuż nad Jeziorem Genewskim. Zmęczona, ale zadowolona, wtulam się w łóżko, ciesząc się na przygody kolejnego dnia.
Czwarty dzień zaczynam wycieczką do zachodniej zatoki Jeziora Genewskiego. Celem jest słynny zamek Chillon. Już od pierwszego spojrzenia czuję historię, która kryje się w starych murach tej imponującej budowli. Zamek, niegdyś rezydencja książąt sabaudzkich, emanuje szczególnym urokiem, który został uwieczniony w wierszu Lorda Byrona „Więzień Chillonu”. Podczas specjalnej wycieczki po murach dowiaduję się więcej o historii zamku i wypatruję miejsca, w którym Byron miał podobno zostawić swoje słynne inskrypcje.
Po wizycie wracam do Montreux. Popołudnie mam do swojej dyspozycji i wykorzystuję ten czas, aby samodzielnie zwiedzić miasto. Montreux, dzięki swojemu położeniu nad jeziorem i palmom, emanuje niemal śródziemnomorskim urokiem. Spaceruję wzdłuż nabrzeżnej promenady, ciesząc się spokojną atmosferą i pozwalając, by piękno krajobrazu na mnie oddziaływało. Później decyduję się na chwilę relaksu w moim hotelu, „Eden Palace Au Lac”. Z widokiem na Jezioro Genewskie kończę dzień w spokoju, ciesząc się ciszą, zanim ponownie wtulę się w miękkie hotelowe łóżko.