Dziennik podróży Szwajcaria: dzień 7 i 8 z 14
Dzień 7: Relaksujący dzień w Zermatt – czas wolny i przyjemności
Po pełnych wrażeń poprzednich dniach cieszę się, że siódmy dzień mogę spędzić w pełni zrelaksowany. Zermatt oferuje latem mnóstwo możliwości spędzania wolnego czasu, a dziś mam pełną swobodę, by zaplanować dzień według własnych upodobań. Czyste, świeże górskie powietrze pobudza zmysły, więc decyduję się na spokojny spacer po tej urokliwej miejscowości. Z mostu kościelnego (Kirchenbrücke) rozciąga się fantastyczny widok na majestatyczny Matterhorn, który imponująco odcina się na tle błękitnego nieba. Widok tego słynnego szczytu jest po prostu porywający i to obowiązkowy punkt dla każdego odwiedzającego Zermatt. Ci, którzy szukają nieco więcej przygody, mogą wybrać się na wycieczkę na Klein Matterhorn – najwyżej położone koleje górskie w Europie zabiorą ich na wysokość ponad 3800 metrów.
Po zwiedzaniu pozwalam sobie na chwilę relaksu w jednej z małych kawiarni, znanych ze wspaniałych ciast. Świeże wypieki są tu po prostu nie do odparcia, a kawałek domowego ciasta dziś jest obowiązkowy. Popołudnie spędzam w pełni relaksująco, być może ze skokiem do basenu lub po prostu odpoczywając w cudownym alpejskim otoczeniu.
Idealny dzień, by dać duszy ukojenie i cieszyć się pięknem natury.
Dzień 8: Z Alp nad włoskie jeziora – dzień pełen kontrastów
Ósmy dzień mojej podróży zaczyna się od wyjazdu z Zermatt. Najpierw jadę do Täsch, skąd kontynuuję podróż do Brig. Trasa prowadzi mnie przez słynny przełęcz Simplon, jedną z najbardziej imponujących alpejskich przełęczy Szwajcarii. Na wysokości 2000 metrów roztacza się przede mną zapierający dech w piersiach widok panoramiczny na okoliczne szczyty – prawdziwa uczta dla oka każdego miłośnika natury. Świeże górskie powietrze i wspaniały widok sprawiają, że ten postój staje się niezapomnianym przeżyciem.
Stąd podróż wiedzie dalej przez północne Włochy, mijając urokliwe wioski i malownicze krajobrazy. Wkrótce docieram nad Lago Maggiore, którego głęboko błękitna woda idealnie wpisuje się w malowniczą okolicę. Popołudnie mam do własnej dyspozycji i korzystam z okazji, by przespacerować się brzegiem jeziora i wchłonąć spokojną atmosferę.
Dla żądnych przygód istnieje możliwość wybrania się na wycieczkę na Isola Bella – małą wyspę z przepięknymi ogrodami i wspaniałym pałacem. Wizyta tam byłaby prawdziwą atrakcją dla wszystkich miłośników sztuki i natury.
Wieczorem docieram do Lugano, gdzie czeka na mnie elegancki hotel De La Paix. Dzień kończy się spacerem nad brzegiem jeziora i radosnym oczekiwaniem na kolejne dni w tym urokliwym regionie Szwajcarii.