Relacja z podróży: Roadtrip po Słowenii, cz. 5
Powrót przez przełęcz Vršič
Po wspaniałym czasie spędzonym w Słowenii, a zwłaszcza w dolinie Soczy, nadszedł czas na powrót do Niemiec. Nie mogło się to jednak obyć bez ostatniej atrakcji na koniec: imponującej przełęczy Vršič. Prowadzi ona przez góry z północnej części doliny Soczy do miejscowości Kranjska Gora, która jest popularnym celem podróży, zwłaszcza dla narciarzy. Na trasie przez przełęcz warto jednak od czasu do czasu zrobić postój: raz, aby dotrzeć pieszo do źródła rzeki Socza, a raz na samej górze, aby podziwiać przepiękną panoramę gór.
Kto ma ochotę, może następnie spędzić jeszcze spokojnie dwa dni w Kranjskiej Gorze (tak też zrobiłam). Chociaż jest to przede wszystkim zimowy cel podróży, to również latem znalazłam upodobanie w tym regionie: Jezioro Jasna zaprasza do odpoczynku, piękna alpejska dolina Pišnica, przez którą przepływa potok o tej samej nazwie, doskonale nadaje się do zwiedzania pieszo, a także rezerwat przyrody Zelenci, przepiękny obszar bagienny, oferuje możliwość długich spacerów.
Słowenia: Mały kraj, wielka różnorodność!
Z Kranjskiej Gory, wypoczęta i pełna wspaniałych wrażeń, ruszyłam w drogę powrotną do Niemiec. Ponieważ moją cyfrową winietę na przejazd przez Austrię załatwiłam już wcześniej, również w drodze powrotnej nie musiałam się o nic martwić i mogłam bez trosk ruszyć w drogę do domu. Tak samo bez trosk, jak przez cały czas podróży po Słowenii dzięki mojej elektronicznej winiecie miesięcznej.
Brakuje już tylko mojego podsumowania! A wypada ono niesamowicie pozytywnie: Słowenia spodobała mi się bowiem o wiele bardziej, niż początkowo myślałam. Ten mały kraj na skraju Alp naprawdę ma coś w sobie i jest niesamowicie różnorodny: piękne miasta, zapierające dech w piersiach górskie krajobrazy, urokliwe tereny winiarskie, fascynujące jaskinie i zamki, przepiękne jeziora oraz imponująca architektura: ten kraj naprawdę oferuje coś dla każdego gustu. Mnie przynajmniej przekonał na całej linii i jestem pewna: wrócę tu jeszcze!